• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg

Miejscowości

Wiadomości

środa, 01 październik 2014 06:30

Zgłębiając bieszczadzką „Knieję” – rozmowa z Henryką Wałachowską, właścicielką Muzeum „Knieja” w Nowosiółkach

Napisane przez 

O Bieszczadach mówi się, że to magiczny zakątek Polski. Wspaniale jest, wędrując połoninami, czuć muśnięcia wiatru na twarzy lub nabrać w płuca świeżego powietrza z bieszczadzkich lasów. Spacerując po lesie, zapewne każdy pragnął przynajmniej z daleka poobserwować dzikie zwierzęta, dla których Bieszczady są domem. Jednak możliwość zobaczenia jelenia lub niedźwiedzia na własne oczy (oczywiście z bezpiecznej odległości) podobno wcale nie nadarza się tak często. Można powiedzieć: na szczęście, bo spotkanie w cztery oczy z gospodarzami bieszczadzkich lasów z pewnością nie należałoby do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych dla nas. Jest jednak takie miejsce w Bieszczadach, gdzie można bez obaw zajrzeć w ślepia wilka lub sarny. To „Knieja” – Muzeum Przyrodniczo-Łowieckie w Nowosiółkach. Miejsce, gdzie można zapoznać się z bogatą bieszczadzką fauną i wysłuchać fascynujących opowieści myśliwskich. „Knieja” jest dziełem życia małżeństwa Henryki i Jerzego Wałachowskich – pary myśliwych, których trofea można podziwiać w muzeum już od kilkunastu lat i tym samym wzbogacać swoją wiedzę o Bieszczadach bez narażania się na niebezpieczeństwo.

kominek wystawa

wbieszczadach.net: Muzeum istnieje już od ponad 10 lat. Czy pamiętają państwo od czego się zaczęło? Skąd wziął się pomysł utworzenia Muzeum Przyrodniczo-Łowieckiego „Knieja”?

Henryka Wałachowska: Muzeum utworzono trzeciego lipca 1993 roku w Jabłonkach. To tam powstała pierwsza wystawa przyrodnicza, która z czasem przerodziła się w muzeum. Wspólnie z mężem polowaliśmy już w tamtym czasie i uzbierała się spora ilość trofeów łowieckich. W związku z tym, że mieszkaliśmy w byłym Domu Pamięci gen. Karola Świerczewskiego, a obiekt stał opustoszony, postanowiliśmy wraz z mężem spróbować pokazać nasze trofea i nadać drugie życie potężnemu obiektowi.

Prowadzimy księgę pamiątkową, w której zapisane są wszystkie wspomnienia związane z początkami muzeum. Przyjaciele, pasjonaci przyrody oraz myślistwa pomagali nam, aby to muzeum powstało. Pierwszy wpis do księgi to:

„My to ci, którzy tworzyliśmy pozostawiając dla potomnych część swego talentu.

Bogdan Mikoś

Janusz Różycki

Ryszard Mikoś

Bogdan Socha”

 

wbieszczadach.net: Co uległo zmianie w czasie tych kilkunastu lat?

H. W.: Od 2001 roku Muzeum zostało przeniesione do Nowosiółek. Muzeum nazwaliśmy dodatkowo Ośrodkiem Edukacyjno-Informacyjnym, co wiąże się również ze zwiększeniem naszej oferty dla zwiedzających. Muzeum nie ma suchego charakteru pokazywania zwierzyny. Zależy nam na tym, aby wzbogacać o nową wiedzę odwiedzających nas turystów.

 

wbieszczadach.net: Jakimi ekspozycjami mogą się państwo pochwalić?

H. W.: Muzeum ukazuje na swoich ekspozycjach formę rozwojową poroża Jelenia Karpackiego i Sarny Europejskiej. Przedstawia ona wszystkich przedstawicieli z rodziny jeleniowatych żyjących w naszym kraju. Możemy się również pochwalić okazami występującymi poza granicami naszego kraju. Największą popularnością cieszy się ekspozycja pokazująca drapieżniki, które możemy spotkać na bieszczadzkich szlakach turystycznych. Bogata jest ona w dużą liczbę zwierzyny drobnej, które cieszą niejedno oko. Mamy również ptactwo, nie tylko występujące w Bieszczadach, ale pochodzące z terenów całej Polski. W naszym Muzeum nie skupiamy się wyłącznie na przyrodzie. Mamy salę poświęconą etnografii, pokazujemy sprzęt używany dawniej na terenie Bieszczad – taka lekcja historii dla najmłodszych.

ekspozycja

wbieszczadach.net: W jaki sposób pozyskują państwo interesujące trofea łowieckie?

H. W.: Nie ukrywamy, że część eksponatów pochodzi z polowań, to nasza pasja. Wraz z mężem odbyliśmy polowania za wschodnią granicą, skąd przywieźliśmy nie tylko eksponaty, ale przede wszystkim niezapomniane przeżycia, doświadczenia i wspaniałe wspomnienia. Zdecydowana większość eksponatów, które w chwili obecnej znajdują się w naszym Muzeum, a mało który turysta zdaje sobie z tego sprawę, pochodzą z nieszczęśliwych wypadków czy śmierci na skutek działalności ludzkiej. Spory odsetek zwierząt, zwłaszcza ptactwa trafia do nas w okresie zimowym, gdzie trudne warunki klimatyczne skracają im życie. Część eksponatów po prostu kupujemy, a na chwilę obecną zamówiliśmy kolejne eksponaty w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, Alpy Karpatom.

wbieszczadach.net: Ile projektów w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, Alpy Karpatom państwo zrealizowali? Co dzięki temu zyskuje Muzeum „Knieja”?

H. W.: W ubiegłym roku w ramach projektu rozbudowaliśmy Muzeum w Nowosiółkach o dodatkową salę edukacyjną, w której wyświetlamy filmy o Bieszczadach i organizujemy szkolenia dla zainteresowanych przyrodników w formie prelekcji, a dla dzieci i młodzieży tzw. pogadanki. Dzięki zrealizowaniu Projektu Alpy Karpatom Muzeum zwiększyło swoją ofertę oraz powiększyło swoje sale ekspozycyjne. Jak wcześniej wspomniałam, jesteśmy w chwili obecnej w trakcie realizacji drugiego projektu Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, Alpy Karpatom, dzięki któremu Muzeum wzbogaci się o kolejne eksponaty.

wbieszczadach.net: Czy zainteresowanie Muzeum w ciągu tych lat wzrosło, czy raczej zmalało?

H. W.: Zainteresowanie Muzeum jest różne, tak samo jak ilość turystów odwiedzających w danym roku Bieszczady. Kolejnym czynnikiem warunkującym zainteresowanie muzeum są warunki pogodowe. Największą atrakcją dla większości turystów są góry, ale jeśli pogoda nie dopisuje, przyjeżdżają do nas i wyjeżdżają niemniej zadowoleni.

IMG 5675

wbieszczadach.net: Czy mają państwo jeszcze jakieś plany dotyczące Muzeum, które chcieliby państwo urzeczywistnić w przyszłości?

H. W.: Tak. Muzeum jest naszą pasją i mamy przygotowane plany na przyszłość. Na chwile obecną mogę powiedzieć tylko tyle, że Muzeum będzie się rozwijać. Na przyszłość obiektu pracuje cała rodzina. Syn z żoną prowadzą przy Muzeum Biuro Podróży „Dzikie Bieszczady” i oni wspólnie dbają o atrakcyjność oferty turystycznej, którą można zrealizować m.in. w całych Bieszczadach.

wbieszczadach.net: Oboje państwo są myśliwymi. Czy nasi czytelnicy mogliby usłyszeć od państwa jakąś myśliwską opowieść z Bieszczad?

H. W.: Czytelników zapraszamy do Nowosiółek. Myślę, że takie historie najlepiej przekazuje się osobiście, a słowa przelane na papier nie zastąpią panujących po przy tym emocji.

wbieszczadach.net: Bieszczady dla państwa to…

H. W.: …sposób na życie.

wbieszczadach.net: Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy zrealizowania planów dotyczących Muzeum oraz coraz większej liczby osób odwiedzających „Knieję”.

IMG 5667

DSC02483

Rozmowę przeprowadziła Anna Twardy

Pogoda Cisna z serwisu

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Facebook

Nasz kanał YouTube

Artykuły

Atrakcje w Bieszczadach

Ciekawe miejsca w Bieszczadach

Cerkwie, koscioły i cmentarze w Bieszczadach

Szlaki turystyczne w Bieszczadach

Szlaki rowerowe w Bieszczadach

Trasy samochodowe w Bieszczadach

Zabytki w Bieszczadach

Fauna bieszczadów

Flora bieszczadów

Ciekawostki

Ciekawi ludzie w Bieszczadach

 

Kontakt

Bieszczadzki Portal Turystyczny wbieszczadach.net Redaktor Naczelny Piotr Kutiak 663 740 066
 Potrzebujesz reklamy? ZADZWOŃ502 920 384